O MNIE

Ukończyłam pięcioletnie studia psychologiczne w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej.
Prowadzenia psychologicznych warsztatów grupowych uczyłam się podczas dwuletnich podyplomowych studiów na Uniwersytecie Warszawskim.
Zawodu psychoterapeuty uczyłam się w Szkole Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej na Uniwersytecie SWPS, utworzonej przez dr Ewę Pragłowską i dr Agnieszkę Popiel. W Szkole tej, mającej status czteroletnich studiów podyplomowych, miałam możliwość uczyć się od polskich i światowych specjalistów w dziedzinie leczenia zaburzeń psychicznych i problemów osobowościowych.
Ponadto ukończyłam Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie oraz Studium Pomocy Ofiarom Przemocy w Rodzinie organizowane przez Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego we współpracy z Ogólnopolskim Pogotowiem dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia. Tematyką przemocy i manipulacji w bliskich relacjach interesuję się szczególnie, z uwagi na rozmiar spowodowanych przez nie psychicznych szkód, traum i zaburzeń.
Byłam członkiem zespołu terapeutów w projekcie badawczo – naukowym TRAKT 3 – PTSD: Diagnoza – Terapia – Profilaktyka, prowadzonym przez Interdyscyplinarne Centrum Genetyki Zachowania i Instytut Studiów Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim pod kierunkiem prof. Bogdana Zawadzkiego. W ramach tego projektu leczyłam wiele osob z pourazowym zaburzeniem stresowym.
Jestem członkiem stowarzyszeń naukowych: Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej im. Profesora Zdzisława Bizonia (PTTPB) oraz Polskiego Towarzystwa Terapii Dialektyczno-Behawioralnej (PTDBT). Posiadam certyfikat Terapeuty Poznawczo-Behawioralnego PTTPB nr 615.
Dlaczego zostałam psychoterapeutą? Kontakt z drugim człowiekiem w procesie terapeutycznym jest jedynym w swoim rodzaju. Jest dla mnie czymś niezwykłym zostać zaproszonym do czyjegoś wewnętrznego świata. Od zawsze były dla mnie ważne autentyczne, niepowierzchowne relacje, ale nie myślałam o tym w kategoriach zawodu, który będę wykonywać. Ścieżkę tę wskazali mi bardzo cierpiący ludzie, którym pomagałam. I poszłam nią, z potrzeby lepszego rozumienia ludzkich zachowań oraz z wiarą, że muszą istnieć sposoby na zmniejszenie ludzkiego cierpienia. Współczesna, eksperymentalna psychologia pozwala wiarę zamieniać w wiedzę, a wiedzę – w praktykę.
Dlaczego poznawczo-behawioralnym? Przede wszystkim dlatego, że lubię widzieć efekty swojej pracy, a model psychoterapii poznawczo-behawioralnej dysponuje naukowymi dowodami o dużej jego skuteczności. Dlatego też rekomendują go organizacje i agendy rządowe wielu krajów zajmujące się ochroną zdrowia psychicznego. Znaczenie ma dla mnie również fakt, że badania skuteczności terapii poznawczo-behawioralnej prowadzone są w oparciu o schematy badawcze o wysokich standardach. Nie wystarczy zbadać, że coś działa. Sztuką jest wykazać, jakie oddziaływanie było kluczowe. Poza tym, choć wiele badań pokazuje, że skuteczne bywają również inne nurty, ponieważ ważnym czynnikiem wpływającym na proces leczenia ma sama relacja terapeutyczna, model poznawczo-behawioralny jest takim modelem, za pomocą którego można osiągnąć więcej w krótszym czasie. Skraca to czas cierpienia pacjenta i minimalizuje koszty na tyle, na ile jest to możliwe. Dzięki zainteresowaniu naukowców, a nawet całych państw unowocześniających systemy opieki zdrowotnej, nurt poznawczo-behawioralny niezwykle intensywnie się rozwija, tworząc nowe narzędzia do rozumienia ludzkiego cierpienia i minimalizowania go. I choć podczas studiów psychologicznych fascynowały mnie różne kierunki myślenia o ludzkiej psychice, wybór modelu poznawczo-behawioralnego został przeze mnie dokonany w wyniku głębokiego namysłu, poszukiwań argumentów za i przeciw wielu nurtom oraz śledzenia badań naukowych. Praktyka terapeutyczna wciąż mnie utwierdza, że dokonałam dobrego wyboru.
I nieco o moich zainteresowaniach pozazawodowych…
Lubię teatr, najbardziej taki, który zgłębia dziejące się w kulturze procesy; literaturę, ale taką, która ciekawie opowiada współczesny świat, jest „krwioobiegiem” kultury; film (dobry!); sztukę, zwłaszcza rzeźbę i malarstwo; projektowanie wnętrz (czasem robię to sama). Relaksuję się gotując, słuchając muzyki, podziwiając sztukę i przyrodę. Biegam, a podczas biegania praktykuję uważność. W świecie najbardziej fascynuje mnie jego różnorodność. A szczególnie ludzie i ich dzieła, począwszy od tych najmniejszych, od których wszystko się zaczyna…
